sobota, 18 lutego 2017

Placki ziemniaczane z gulaszem



Kiedy przygotowuję klasyczny polski obiad, to jak najwięcej staram się czerpać ze zwyczajów, które wyniosłam z domu. Moja babcia, zagorzała kucharka na domowy użytek, potrafiła przyrządzić 4 obiady jednego dnia, byle tylko trafić w gust domownika. U mojej mamy najbardziej podobała mi się cecha wychodzenia poza schemat tradycyjnych obiadów i czerpania inspiracji z innych kuchni- najczęściej była to włoska. Ja przemieszczam się po obyczajach z wielu krajów, ale gotowanie po polsku sprawia, że czuję małą tremę. Boję się, że nie dorównam recepturze i smakom, które są mi tak dobrze znane z dzieciństwa. Nie mniej próbuję, bo nie wyobrażam sobie bym mogła zaniedbywać lubianą i cenioną klasykę. 

Placki ziemniaczane. 

                Zaczynając swoje kulinarne podboje, były one jako pierwsze na mojej liście. Wówczas zrobienie ich zajmowało mi ok. 4-5h, bo najgorsza była kuchenna organizacja. Każdy jeden ziemniak, marchewka- i najgorsza- cebula, musiały zostać starte na zwykłej podręcznej tarce, bo moja w moim wyposażeniu nie było innych malakserów, robotów, ręcznych maszynek- które załatwiają pracę w 10 min.
Sos, jak typowy słoik, przywoziłam z domu a babcia przygotowywała jego dwie wersje: wieprzowy lub drobiowy. Moim jedynym zadaniem, było zagęszczenie go przez dodanie mąki. Później odkryłam frajdę z dodawania do niego różnych innych składników: papryki, pieczarek, ogórka, a nawet, pomidorów z puszki. Niby prosta i oszukańcza sprawa, ale oszczędzała ok. 2h na gotowanie gulaszu.

       Moje priorytety się zmieniły i w końcu wzięłam sprawy w swoje ręce. Przygotowała swój własny gulasz od zera. Robienie i smażenie placków też już nie zajmuje mi 4h, bo w końcu zaopatrzyłam się w wielofunkcyjną niemiecką maszynę, która sieka, przeciera, miksuje w zawrotnym tempie. No tak, wszystko jest tak banalnie proste- a radość na twarzy bezcenna.

Przepis na gulasz:

  • 500g łopatki wieprzowej 
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 300 ml bulionu warzywnego (ja używam tego butelkowanego od KRAKUS)
  •  2 liście laurowe
  •  3 ziela angielskie
  • Słodka/ostra papryka- jeśli ktoś lubi ostrzejsze smaki
  • Oregano
  • Wędzona papryka
  • Sól, pieprz
  • Jedna średnia marchewka/ 2 małe
  •  1 czerwona papryka
  •  3 łyżki czerwonej fasoli
  •   ½ puszki pomidorów w całości
  •  1 ½ łyżki mąki pszennej

Mięso należy pokroić w kostkę. Cebulę zeszklić na oleju/oliwie w garnku. Dodać mięso i smażyć ok. 4-5 min, od czasu do czasu mieszając. Kiedy mięso nabierze koloru, należy wlać bulion i dodać przyprawy: sól, pieprz, paprykę słodką, wędzoną, oregano, ziele angielskie i liście laurowe. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem ok. 45min. Trzeba czasami pomieszać, by mięso nie przywarło do spodu garnka. 

Po ok. 45min. dodajemy pokrojoną w kostkę marchewkę, paprykę, fasolę i pomidory z puszki. Ja w swojej lodówce znalazłam jeszcze resztki kukurydzy, więc też ją tam wrzuciłam. Całość przykrywamy i dalej gotujemy ok. 40/45 min w zależności od miękkości mięsa. Ja musiałam gotować trochę dłużej, bo łopatka była nieziemsko miękka i rozpływała się w ustach. 

W ostatnim etapie musimy nieco zagęścić sos. Używamy do tego trochę ciepłej wody. Dosłownie tyle, by rozpuścić w niej 1 ½ łyżki mąki. Przelać zawiesinę do sosu i mieszać. Dogotować sos jeszcze ok. 2-3 min.

 Placki ziemniaczane:

  • 3 duże ziemniaki
  • 1 jajko
  • 1 marchewka
  • 1 mała cebula
  • Sól, pieprz
  • 2 łyżki mąki

Ziemniaki, marchew oraz cebulę ścieramy na tarce o małych oczkach. Jeżeli występuje nadmiar wody, to trzeba go wylać. Żeby ziemniaki nie sczerniały i masa pozostała w naturalnym kolorze- należy dodać 1 ½ lub 2 łyżki śmietany bądź jogurtu. 

Do masy wbić jajko, dodać sól i pieprz i mąkę. Całość wymieszać.

Na patelni rozgrzać olej. Trzeba wlać większą ilość- tak, by olej okrył całą powierzchnię patelni. Kiedy będzie wystarczająco nagrzany, wyłożyć sporą łyżkę masy i rozetrzeć, by placek nie był bardzo gruby. Smażyć z dwóch stron na złoty, bądź jak kto lubi- na ciemniejszy, acz mniej zdrowy kolor.
Podawać z sosem.





2 komentarze:

  1. Mnie zrobienie placków też zajmowało dużo czasu dopóki nie odkryłam, że rozmiar tarki ma znaczenie. Wcześniej kupiłam taką najmniejszą tarkę z rączką i tarcie ziemniaków zajmowało na niej godzinę! Teraz mam "tradycyjną" tarkę i nie potrzebuję już wiele czasu na tarcie ziemniaków - 15-20 minut spokojnie mi wystarcza razem z ich obraniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!

      Kiedyś jak nachodziła mnie ochota na placki, to szybko została tłumiona przez wizję stania i drapania tych warzyw przez 1h... palce przy tym nie raz ucierpiały :( dobrze, że można wspomóc się teraz czymś lepszym ;)

      Usuń