sobota, 14 lipca 2018

Ciasto drożdżowe


                Można zaplanować tysiące śniadań z letnich i lekkich składników. Weekend spędzam w moim ulubionym klimacie, czyli góry, lasy, zielony ogród, dojrzałe owoce na krzakach i zebrane dzień wcześniej warzywa na tarasie. Z czym mi się kojarzy dom? Z zapachem ciasta w sobotę, z widokiem na zachód słońca, kiedy siedzimy wieczorem i odpoczywamy po całym dniu, ze spokojem. Ciasto dzieciństwa to drożdżówka, taka z kruszonką, którą sama próbowałam rozdrabniać i sypać na ciasto. To pachnące jabłka wymieszane z cynamonem i gorące kakao, by smakowała jeszcze lepiej… Moja wersja to nic innego jak maliny i twaróg na puszystym, wyrośniętym spodzie. Gotowi na śniadanie/przekąskę/podwieczorek?

Składniki:
  • 150ml mleka
  • 50g drożdży
  • 2 żółtka i 1 jajko
  • 100g masło
  • ½ łyżeczki soli
  • 500g mąki
  • 300g twarogu
  • 1 budyń waniliowy
  • 1 jajko
  • 50g cukru
  • 1 cukier wanilinowy/ekstrakt waniliowy
  • 400g malin

Mleko lekko zagrzać, nie gotować, i dodać do niego drożdże, jajko, żółtka, masło, sól oraz cukier. Wszystko dokładnie rozpuścić. W misce umieścić mąkę i wlać do niej ciepłą mleczną masę. Lekko wyrobić. Ciasto drożdżowe nie lubi długiego wyrabiania, może mieć później problem z wyrośnięciem. Miskę odstawić w ciepłe miejsce na ok. 30/40min, tak żeby ugnieciona konsystencja podwoiła swój rozmiar.
Piekarnik nagrzać do 180st. C. W osobnej misce umieścić twaróg, dodać budyń, jajko oraz cukier. Doprawić cukrem wanilinowym, bądź esencją i wszystko dokładnie wymieszać.
Wyrośnięte ciasto przełożyć do blaszki. Należy unikać zbytniego jego rozgniatania, czy wałkowania. Wyłożyć na wierzch twaróg oraz maliny. Piec ok. 35/40min. 

Ciasto drożdżowe

Ciasto drożdżowe

Ciasto drożdżowe

wtorek, 10 lipca 2018

Schab pieczony w cydrze

       Moje wyjazdy nie mają końca. Po służbowej Pradze, wakacjach na Malcie, odpoczynku w górkach u rodziców, czas na kolejny służbowy wyjazd, tym razem do Budapesztu. Mimo, że mój zawód od razu kojarzy się z podróżami i spaniem poza domem, to na szczęście prawie zawsze udaje mi się wracać do domu i nie tworzyć przysłowiowego „życia na walizkach”. Wyjątkiem są różne szkolenia, czy chęć pomocy w innych bazach, wtedy to na chwilę mogę zmierzyć się z hotelową rzeczywistością. Pierwszą myślą jaka nasunęła mi się w drodze powrotnej do Wrocławia, była lista zakupów na przygotowanie dobrego obiadu. Nie wiem czy się starzeję, czy intensywnie myślę o gotowaniu jako hobby i formie relaksu przy garach, ale planowanie i wymyślanie potraw sprawia mi nieziemską frajdę. Poniedziałek był typowo letnim dniem, dlatego nie chciałam tworzyć czegoś ciężkiego, tłustego i oblanego warstwą ciężkostrawnego sosu. Po moich kulinarnych doznaniach w Budapeszcie, lekko mówiąc, stroniłam od tego typu kuchni. Jako że moim jedynym domownikiem jest mój chłopak, który chcąc nie chcąc je przygotowane przeze mnie wynalazki (co najlepsze, nigdy mnie nie skrytykował), padło na coś męskiego – czyli mięso. Mięso, a konkretnie schab, lubię i szanuję, bo mogę łączyć go zarówno ze słodkimi, jak i wytrawnymi dodatkami. W naszym mieszkaniu znalazłam mnóstwo owoców, jednak jabłka okazały się zagrać tu pierwszoplanową rolę.

       Składniki:
  • 1 kg schabu (ja znalazłam taki piękny z polędwicą)
  • 400 ml cydru jabłkowego
  • 2 jabłka
  • 1 cebula
  • tymianek, rozmaryn, oregano, czosnek
  • 100ml śmietanki 30%
  • 1,5 łyżki musztardy Dijon

        Schab ponacinać i powkładać w niego cząstki cebuli i jabłek. Doprawić tymiankiem, rozmarynem, oregano oraz ząbkami czosnku. Przygotować naczynie żaroodporne i rękaw. Włożyć mięso do rękawa i wlać do niego cydr. Odstawić na ok. 2h do lodówki. Piekarnik nagrzać do 180st. C, piec w nim mięso ok. 1,5/2h. Ja jestem zwolenniczką kruchego, rozpływającego się mięsa, więc trzymam go długo.
Po czasie, zlać do rondelka połowę soków z rękawa i zagotować. Dodać musztardę, a w osobnym kubeczku przygotować śmietankę z łyżką mąki. Wlać do sosu i lekko zagotować.

 Mięso najlepiej podawać z ziemniakami ale ryż czy kasza, okaże się również fantastycznym dodatkiem ;)
Schab pieczony w cydrze


Schab pieczony w cydrze

poniedziałek, 2 lipca 2018

Brownie

        Jak wygląda idealny weekend? Nie zaprzeczę, że moją ulubioną wersją jest odłączenie się od wszystkiego i spędzenie tego czasu tylko z ukochanymi osobami. Jeśli zrezygnujemy z ciągłego patrzenia na zegarek, planowania i ustalania najlepszej wersji rzeczy do zrobienia, to już całkowicie odczujemy szczęście płynące z możliwości odpoczynku. Lubię uciekać w zielony zakątek mojego rodzinnego domu. Nie ma nic przyjemniejszego, niż wstać przed wszystkimi, zrobić sobie kawę, wyjść na taras i czerpać z tego, czego w mieście najbardziej mi brakuje – odgłosów przyrody. Lubię wracać do domu, gdzie czeka mnie zawsze uśmiech, radość i spokój. Tutaj można zwyczajnie zwolnić i nabrać siły na kolejne dni, które u mnie są zawsze bardzo intensywne.
        Mój brat od roku męczył mnie idealnym brownie. Zrobiłam mu dziesiątki różnych wersji, moja mama także próbowała trafić w jego wyszukany gust – niestety, wszystko na marne…
Wczoraj, podczas codziennego czytania przepisów, natrafiłam na brownie, które mogłoby okazać się tym jedynym. Nie lubię ciast czekoladowych, bo nigdy nie wychodzą mi takie, jakie bym chciała. Zawsze pojawia się rozczarowanie i smutek, że nie jest mi być czekoladowym cukiernikiem… mimo to, do pieczenia i gotowania nie trzeba mnie zbyt długo namawiać, a jedynie zapewnić odpowiedni dobór składników. Postanowiłam się zmierzyć z wyzwaniem. Ciasto powstało w zaledwie kilkadziesiąt minut, a efekt ? Efekt okazał się być strzałem nie w dziesiątkę, a w setkę!


        Składniki:
  • 3 czekolady mleczne
  • 1 szkl. cukru
  • 4 jajka
  • 1 kostka masła
  • 1 szkl. mąki
  • 4 łyżki kakao
  • 300g truskawek/malin/wiśni/jagód

        Czekolady rozpuścić z masłem. Dodać cukier i wszystko dokładnie wymieszać. Przelać masę do miski i dodać do niej jajka, zmiksować. Mąkę wraz z kakao przełożyć do czekoladowej masy, połączyć składniki używając do tego drewnianej łyżki. Wylać do formy ok. 20/22cm, wyłożyć owoce i piec w temp. 160st. C ok. 30/35min. Środek ciasta powinien być lekko płynny.

Brownie

Brownie